Kopalnia soli w Wieliczce
Niewielkie miasto w pobliżu Krakowa światową sławę zyskało dzięki unikatowej kopalni soli. Jej rangę podnosi fakt, że jest to jedyny obiekt górniczy na świecie, czynny nieprzerwanie od średniowiecza do chwili obecnej. W uzasadnieniu wpisu kopalni na Listę UNESCO (dokonano go - podobnie jak wpisu Krakowa - już w 1978) można przeczytać, że „oryginalne wyrobiska ilustrują wszystkie etapy rozwoju techniki górniczej w poszczególnych epokach historycznych. Unikalna kolekcja górniczych konstrukcji, urządzeń i narzędzi wewnątrz kopalni-przedstawia w naturalnym środowisku systemy eksploatacji złoża solnego oraz odwodnienia, wentylacji i oświetlenia kopalni. Znajdują się tam także zabytki związane z rozwojem warzelnictwa, które wymagają takich czynności jak złocenie. Do niespotykanych w skali światowej należą obiekty sztuki górniczej, reprezentowane przez rzeźby w soli i całe kaplice podziemne z bogatym wystrojem wnętrz". Dziś przemysłowa eksploatacja tego labiryntu korytarzy i komór jest ograniczona, a kopalnia stała się przede wszystkim celem turystycznych wypraw. Początki warzelnictwa solnego na terenie Wieliczki sięgają środkowego okresu neolitu (ok. 3500 lat p.n.e.). Odkrycie soli kamiennej nastąpiło w drugiej połowie XIII w., zapoczątkowując budowę kopalni. Aż szkoda, że piękna legenda o błogosławionej Kindze, która odnalazła w Polsce pierścień wrzucony do kopalni na Węgrzech, nie dotyczy Wieliczki, lecz pobliskiej - i jeszcze starszej - Bochni. Wydobyciem i dystrybucją surowca zajmowały się żupy solne, przedsiębiorstwa stanowiące własność monarchy. Dochody płynące z Żup soli były olbrzymie (w czasach Kazimierza Wielkiego stanowiły ok. jednej czwartej całego budżetu państwa). Sól eksportowano do Czech i na Śląsk; na rynek węgierski trafiała najlepszej jakości sól miałka, tzw. warzonka. Kazimierz Wielki podjął decyzję o ograniczeniu pracy kopalń do okresu od św. Marcina (11 listopada), ewentualnie św. Michała (29 września), do Zielonych Świątek, a w każdej z żup mogło naraz pracować jedynie 60 kopaczy. W ten sposób cliciano zapobiec rabunkowej gospodarce i zbyt szybkiemu wyczerpywaniu złóż. Ten sam monarcha już w 1368 uregulował statut żupy; z XIV w. pochodzi także najstarszy zachowany szyb, Regis. Nad sprawnym działaniem kopalni czuwał żupnik, mający zastępcę (podżupnika) oraz bachmi-strza, odpowiedzialnego za rozbudowę i zabezpieczenie kopalni. Na wzór organizacji cechowych powstawały bractwa górnicze: kopaczy, tragarzy oraz ziywaczy, czyli warzelników. Szczególnie pomyślny dla Wieliczki był wiek XVI, ale pod koniec tego stulecia często wybuchały bunty górników, niezadowolonych z wynagrodzenia. W ciągu 700 lat istnienia w kopalni wyeksploatowano ok. 7,5 min m3 podziemnych wyrobisk górniczych od poziomu pierwszego (64 111 głębokości) do poziomu dziewiątego (327 m głębokości), w tym 2040 komór, ponad 200 km chodników, 26 szybów dziennych i ok. 180 szybików łączących wyrobiska na różnych poziomach. Wyrobiska rozciągają się na długości ok. 5,5 km i szerokości ok. 1,5 km. W kopalni znajdują się duże komory, często z monumentalnymi obudowami drewnianymi, kaplice podziemne, jeziorka, ślady robót górniczych oraz urządzenia kopalniane, np. jedyna na świecie kolekcja drewnianych maszyn (kieratów) wyciągowych do transportu pionowego. Najstarsze wyrobiska, w kilku przypadkach o średniowiecznej metryce (komory Gospoda, Niedziałek, Oleśnik, Weszki), zaczynają się powyżej spągu pierwszego poziomu. Komory powstałe od XVI do początku XX w. zgrupowane są na poziomach od pierwszego do trzeciego. Niektóre z nich wydrążone są w obrębie kilku poziomów (np. komora Kioski, mająca blisko 140 m głębokości). W komorze Weimar znajduje się jezioro solankowe. Nazwa komory związana jest Z księciem sasko-weimarskim Karolem Augustem, który w towarzystwie Jana Wolfganga Goethego zwiedzał wielicką kopalnię we wrześniu 1790. Głównym przedmiotem zainteresowania wielkiego poety podczas ówczesnego pobytu w Galicji była mineralogia, I jak wynika z listów, właśnie zwiedzanie Wieliczki uważał za najważniejszy cel podróży.
"Zabytki UNESCO" Jan H. Zawada
