Problem w drodze


Wszystko wydarzyło się, gdy miałem mieszkanie jeszcze w Stanach Zjednoczonych. Miałem w tym czasie urlop, dlatego zdecydowałem skorzystać z tego, aby pozwiedzać najpopularniejsze atrakcje w kraju. Niestety nie wszystko poszło po mojej myśli. Jechałem w tym czasie jedną z klasycznych tras znanych z filmów gdzie wokoło roztacza się jednolity krajobraz a do jakiegokolwiek cywilizowanego miejsca jest jeszcze dużo kilometrów. I niestety w tym miejscu właśnie mój samochód odmówił posłuszeństwa i zwyczajnie się zatrzymał. Najpierw starałem się go zreperować, jednak nie znam się na samochodach, toteż wszystkie moje działania były nie owocne. Nie pozostało mi nic innego jak przedzwonić po pomoc. Na szczęście sygnał był lecz otrzymałem informacje ze samochodu najprędzej mogę się spodziewać za ponad godzinne. Nie pozostało mi nic innego jak oczekiwać. Samochód przyjechał po ponad dwóch godzinach i wziął mnie razem z moim autem do pobliskiego niewielkiego miasteczka. Tam zajęto się moim samochodem i poradzono mi żebym przyszedł z rana w ten czas będą pewnie umieli powiedzieć, co jest nie tak. W bardzo złym humorze udałem się do niedalekiej kafeterii. Tam sympatyczna kelnerka o imieniu „miley” wręczyła mi herbatę i niewielką strawę. Doradziła mi również w jakim miejscu można znaleźć niedaleko przyzwoity i niedrogi motel. Do którego się wybrałem następnie i wynająłem pokój na jedną noc. Niestety fortuna mi nie sprzyjała przez jeszcze długi czas gdyż z rana, gdy wybrałem się do zakładu poinformowano mnie, co nie działa moim wozie i będzie gotowy dopiero za dwa dni w wyniku braku części na magazynie. W wyniku czego ugrzęzłem w tej mieścinie na dłuższy okres. Po tych paru nużących dniach i sporych wydatkach w końcu byłem w stanie opuścić miejscowość.

Data dodania 2012-01-16 12:20:22

Kategoria Turystyka